11 czerwca 2017

jadalnia / witryna z drewna



Mój projekt stoi już w salonie. Witryna. Oczywiście nie jest jeszcze skończona. Ale, żeby ją skończyć muszę się najpierw z nią zaprzyjaźnić wizualnie. Bo tylko dzięki temu podejmę dobrą decyzję co dalej. Witryna z drewna. Ręcznie wycinana - deseczka po deseczce. Stworzona przez bardzo zdolnego (to nie tylko moje zdanie:) Sebastiana. Pisałam Wam o nim już kiedyś. Na końcu wpisu link.

Sebastian otrzymał ode mnie wzór, projekt jak ma wyglądać witryna. I dostał przykazanie, aby drewno z którego będzie tworzył, miało swoje naturalne niedoskonałości, przebarwienia, sęki. I aby było recyklingowe. Sebastian ma w garażu trochę potrzebnego sprzętu. I ma bardzo zdolne łapki. W wolnych chwilach wyczarował mi to cacuszko.

Do mnie należy bejcowanie. Dobranie i montowanie uchwytów. Wstawienie szyb, siatki lub co mi tam pasuje. I to są właśnie te czynności nad którymi muszę się zastanowić.
Wstępnie marzyła mi się czarna z zewnątrz, przecierana wersja. Środek bez zmian kolorów. Zabezpieczony ewentualnie lakierem. Ale w mojej głowie zaczynają krążyć już tak różne pomysły, że nie jestem pewna czy chcę czarną.

O czym myślę ???



Myślę o tym, by moją witrynę potraktować delikatnie szarą bejcą. Znalazłam fajną firmę z wodnymi bejcami i dobrą ceną. I z ogromnym wyborem kolorów.
Do tego zaczyna mi się marzyć delikatna, drobna siatka zamiast szyb. Inspiracje znalezione w sieci upewniły mnie co do tego wyboru.
Zatem zaczynam sobie powolutku działać w tym temacie.
Rozważam też przemalowanie ściany za witryną na jakiś mocny kolor. Butelkowa zieleń. Granat. Antracyt...
A może jakaś fajna tapeta.

Dajemy sobie czas na decyzję. A póki co - witryna prezentuje się tak jak widać na zdjęciach. Jest sosnowa, sękata i cudownie pachnąca drewnem. U dołu ma trzy szuflady w których będę trzymać sztućce, serwetki i inne drobiazgi.
Przedstawiłam Wam wyżej gałki metalowe, postarzane które rozważam przykręcić do witryny.
Pozostałe zmiany pokażę gdy już się na coś zdecyduję.

A tymczasem - dalej w poście - zobaczycie co wcześniej stało w tym miejscu.







................................................................

BEFORE - AFTER

Obecna witryna zastąpiła dwie większe witryny, które stały w salonie kilka lat. Poprzednie witryny nie były złe. I rozważałam nawet, że je odmaluję na jasny kolor. Ale zabierały sporo miejsca. I nie miały "tego czegoś" czego ja poszukuję w przedmiotach, którymi się otaczam. Krótko mówiąc - marzyła mi się ich wymiana. I doskonale wiedziałam co chcę mieć w zamian. Niestety. Trzeba było trochę uskładać na tę zachciankę. A potem poczekać, aż projekt się wykona.
Ciąg dalszy nastąpi :)

iszart






Kredens wykonał Sebastian Brożyna na podstawie projektu deco-szuflada. Więcej o Sebastianie oraz inne drewniane dzieła Sebastiana w zakładkach klik tutaj

16 maja 2017

black table / metamorfoza jadalni


W moim salonie dojrzewają dawno zaplanowane pomysły. Dwa lata temu ukończyliśmy generalny remont starego domu. I jakoś zabrakło mi energii, aby dokończyć urządzanie wnętrz. Meble z duszą. To właśnie meble z duszą powinny u mnie królować. I właśnie na meble z duszą poluję od lat. Najlepiej jeśli trafię na perłę pośród rodzinnych pamiątek - tak jak tu /klik/.
Ale równie mile widziane są współczesne meble, najlepiej drewniane, zrobione na zamówienie. Na spełnienie takich zachcianek trzeba czekać. Na urządzenie wnętrza meblami z duszą i własnymi pomysłami - trzeba trochę zapracować. Co wcale nie znaczy, że trzeba mieć worek pieniędzy. Wręcz przeciwnie. Trzeba zapracować głową, zmysłami, instynktem drapieżnika.

Obecnie czekam na moją wymarzoną witrynę. A w między czasie dopinam projekt stołu i krzeseł.
Stół upolowany kilka lat temu w komisie ze starymi meblami. Może nie jest to hit mody. Ale ma długą historię i solidne wykonanie. I idealnie pasuje do nas i naszego eklektycznego podejścia do wnętrz. Rozsuwa się na prawie 2 metry. I przeżył z nami wiele uroczystości.
Bardzo nie odpowiadał mi jego wzór na blacie /kwadraty/. Niedawno zebrałam się więc do czegoś co planowałam już 2 lata temu - przemalowałam i postarzyłam blat. I teraz jest "po mojemu".

I co dalej ?
Witryna mam nadzieję niedługo do nas wjedzie. Może zaszaleję z dywanem wełnianym /takim prawdziwie z duszą/. I może pomaluję jedną ścianę. Dwa krzesła czekają jeszcze na zdarcie lakieru i podrasowanie. I kanapa czeka na wymianę.
Gdzieś to sobie powolutku w czasie będzie przebiegać. Między wiosną, a jesienią. Między świętem, a codziennością...

iszart












W metamorfozie użyto:
Flugger Interior Blackboard Finish czarny
Flugger lakier do drewna 20 półmat


before - after




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...